
Junk journal, to taki rodzaj zeszytu, który może robić za co tylko chcemy. Dzisiaj chciałam Ci pokazać journal, który miał służyć głownie do notowania. Był dla osoby, która z czymś takim jak junk journal spotkała się po raz pierwszy. Po wcześniejszych doświadczeniach (z tym, że zrobiłam wypasiony journal też takiemu komuś), wiedziałam już, że na początek nie ma co przesadzać z ilością bajerów.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat junk journala lub nie wiesz co to jest, to zapraszam do wpisu: Co to jest junk journal i dlaczego jest to rewelacyjna sprawa?
Przestrzeń do pisania – nie tylko puste strony.
Tak jak wspominałam, przeznaczeniem tego journala było prowadzenie zapisków. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sklecić taki zeszyt ze zwykłych pustych kartek. Myślę, że już sam koncept z różnymi stronami obok siebie (linie, kratka, kropki) byłby ciekawy. Jednak tutaj miało być też kolorowo i po prostu ładnie.

Kartki z kratką, linią czy gładkie pofarbowałam na kilka sposobów (wpis w przygotowaniu). Było to ozdabianie z pomocą szablonów lub nadanie delikatnego koloru, tak, aby nadal można było na nich pisać.
Zobacz też: Junk journal – od czego zacząć?
Użyłam też po prostu kolorowego, gładkiego papieru i przyozdobiłam go stemplami czy kawałkiem washi tap e. Miało być sporo miejsca na pisanie, ale zależało mi też na ozdobności.
Kieszenie na dodatkowe notatki.
W drugiej kolejności, jeśli chodzi o składowe journala, zdecydowałam się dodać kieszenie. Jest to świetne miejsce na dodawanie luźnych notatek. W końcu nie zawsze mamy pod ręką swój ulubiony notatnik.
Dodałam też kilka stron, w które można wkleić zdjęcie i fajnych przerywników w postaci np. kolorowych wykrojów.
Nie masz junk journala, a chciałabyś dodatkowe kieszenie w swoim notatniku? Zobacz: Szybkie i sprytne sposoby na zwiększenie pojemności planera, notatnika czy journala.
Jeśli nie obetniesz końcówek sznurków pozostałych z wszywania sygnatur do swojego journala, możesz je bardzo fajnie wykorzystać. Ja nawlekłam na nie zawieszki. Mała rzecz, a cieszy oko.

Gdybyś chciała zrobić swój pierwszy junk journal, czym miałby być? Notatnikiem, miejscem kolekcjonowania wspomnień czy może art journalem? Koniecznie daj znać w komentarzu. A może chciałabyś spróbować, ale nie wiesz od czego zacząć? Odwiedź więc ten wpis: Junk journal – od czego zacząć?
Jeśli chcesz zobaczyć więcej stron z tego journala to zapraszam Cię do obejrzenia krótkiego filmu.









