Dokumentowanie wspomnień – wszystko co chcesz wiedzieć

Dokumentowanie wspomnień może odbywać się na wiele różnych sposobów. Samo stare dobre pisanie

View of a junk journal spread.

pamiętnika, czy prowadzenie albumu tylko ze zdjęciami, to już zachowywanie wspomnień. Dokumentowanie wspomnień nie jest więc jakąś nową modą. Jednak w obecnych czasach, gdy większość zdjęć pozostaje w telefonie, dobrym pomysłem jest znaleźć jakiś nowy, odpowiedni dla siebie sposób na utrwalenie codzienności. Co obecnie mamy do dyspozycji?

Sketchbook, czyli tzw. wizualny pamiętnik.

Project life, czyli specjalny album na zdjęcia i karty (na których można prowadzić zapiski).

Album np. scrapbookingowy.

To tylko przykłady, bo mozliwości jest o wiele więcej. Ja wybrałam junk journal, ponieważ wg mnie daje najwięcej swobody i możliwości. Taki sposób na dokumentowanie wspomnień jaki opiszę w tym wpisie, możesz realizować nawet w zwykłym zeszycie czy planerze. Ale najpierw odpowiedzmy sobie na parę pytań.

Więcej na temat różnego rodzaju journali, notatników i albumów znajdziesz we wpisie: Zawsze chciałaś to wiedzieć, czyli różnica pomiędzy art journalem, a junk journalem i wszystkie rodzaje journali, zeszytów i innych booków.

Find more on different types of journals in my post, All You Wanted to Know: Differences Between Art Journals and Junk Journals and More.

Czy warto dokumentować wspomnienia?

Podobno dokumentowanie wspomnień przekłada się na większą radość życia. Gdy szukasz w swojej zwykłej codzienności tego, co warto wrzucić do journala, zaczynasz lepiej dostrzegać drobne radości. Dokumentując je, zatrzymujesz je na dłużej. Za rok, być może nie będziesz już pamiętać o tym wyjątkowo udanym zakupie/spacerze/wypieku itd. Tak, dokumentowanie działa trochę podobnie do słoika sukcesów. Wzmacniamy to, co wzmacniania warte. Ludzki mózg podobno tak działa, że lepiej zapamiętuje rzeczy przykre, złe, nieprzyjemne. Być może znasz to uczucie, kiedy wspomnienie jakiejś małej wtopy sprzed lat nagle Cię atakuje?

Zwykłe, codzienne rzeczy i zdarzenia mogą wydawać się niewarte dokumentowania. Ale spróbuj i wróć do tych wspomnień za rok, a zobaczysz, że Twoja rzeczywistość sporo się jednak zmieniła. Świat pędzi, a nawet nasza zwykła, szara codzienność jest naznaczona swoim czasem. Zmieniają się drobne nawyki, muzyka jaką słuchamy, książki, które czytamy, czy ubrania, które nosimy. Zmieniają się miejsca, w których codziennie bywamy. I my sami. To niezwykłe uczucie, zaobserwować to w swoich udokumentowanych wspomnieniach.

Example of memory documenting in a junk journal spread: drawings, photos, tags.

Co może Ci przeszkodzić w dokumentowaniu codzienności?

*Myślenie, że musisz prowadzić album bardzo uporządkowanie, chronologicznie i sumiennie.

*Poczucie, że jak nie robisz tego regularnie, to nie ma sensu.

*Przekonanie, że musi być super mega hiper ładnie.

Examples of packaging inserts in a junk journal.

Powyższe trzy sytuacje powodują, że z czasem po prostu przestaniesz prowadzić swój album/journal i z dokumentowania wspomnień nici. Dlatego lepiej raz na jakiś czas wkleić fotkę, potem raz na jakiś czas coś zapisać i przypiąć kawałek ładnej ilustracji z opakowania tej pysznej herbaty, niż wymuszać na sobie prowadzenie idealnego albumu, niczym kroniki z życia.

Czasem wystarczy zastosować tylko jeden ze składników dokumentowania wspomnień. Dlatego tak lubię do tego używać junk journala. Zależnie od sił i ochoty, albo tylko coś napiszę, albo wkleję jakąś pamiątkę. Nie każde wspomnienie musi być dokładnie opisane i udokumentowane zdjęciami i pamiątkami.

Nie musisz też wszystkiego utrwalać. Czasami nie można sobie wszystkiego przypomnieć, czasem coś przepadnie, trudno. Ale nadal możesz utrwalić coś, co za kilka miesięcy czy lat wywoła uśmiech na Twojej twarzy. To Ty wybierasz, co chcesz utrwalić.

Journal nie musi być piękny. Z czasem i tak wyrobisz sobie wprawę, a rozkładówki będą coraz ładniejsze. Na początku lepiej skupić się na przeżyciach, które chcesz utrwalić. Bo wtedy szansa, że będziesz do tego w miarę regularnie wracać rośnie.

Przepis na dokumentowanie wspomnień.

Chociaż wracanie do starych journali jest niesamowite, to chyba jeszcze większą frajdę sprawia mi samo dokumentowanie wspomnień. Zasiadanie nad journalem, z klejem i nożyczkami to po prostu świetna zabawa. Przejdźmy zatem do konkretów.

Podając przepis na dokumentowanie wspomnień wymieniłabym trzy główne składniki journalowej rozkładówki: zdjęcia, notatki, pamiątki. Reszta to upiększające dodatki.

Nie muszą być pięknie wystylizowane, dosłowne i nie muszą przedstawiać wyjątkowych rzeczy. Mogą być to zwykłe fotki, wybrane z rolki w telefonie. Mogą być nieostre, mogą przedstawiać coś zwyczajnego. Co więcej, możesz wkleić zrzut ekranu, zdjęcie książki ze sklepu itp. rzeczy. Zdjęcia można wywołać nawet w Rossmanie.

A niedługo pokażę jak łatwo i szybko zrobić kolaż ze zdjęć, żeby nie zawsze musieć wklejać fotkę w wymiarach 10x15cm.

Close-up of a photo with paper boats and notes in a junk journal.

Notatki.

To dość oczywisty element dokumentowania wspomnień. Jednak, poza tym, że możemy pisać tradycyjnie pod zdjęciem, czy bezpośrednio na stronie, to możemy wykorzystać coś takiego jak karty do journalingu. Za karty może robić zwykły kawałek papieru, ale można też kupić specjalne karty, takie jak np. do project life.

Jest też mnóstwo możliwości pomiędzy. Karty w prosty sposób możesz zrobić sama i nie zajmie Ci to dużo czasu, bo może to być nawet druga strona kawałka papieru do scrapcookingu. Można użyć printabli, czyli kart do druku, których jest w necie pełno. Są zarówno darmowe jak i do kupienia za niewielkie pieniądze. Jako miejsce na zapiski można też wykorzystać tagi, etykiety, czy właśnie fragmenty pamiątek.

Pamiątki.

Pamiątką może być dosłownie wszystko, co zechcesz zachować, a co zmieści się między strony journala czy albumu. Zwykle są to:

*fragmenty opakowań
*ulotki, katalogi, plakaty, foldery
*bilety wstępu
*paragony
*kartki okolicznościowe
*zasuszone rośliny, kwiaty, liście
*rysunki, szkice, bazgroły
*listy np. zakupów i innych
*drobne przedmioty: guziki, fragmenty biżuterii, monety itp.

Dodatki.

To wszelkiego rodzaju ozdoby: naklejki, wycinanki, papiery, ozdobne bazgroły, taśmy washi itd. Nie konieczność, aczkolwiek bardzo miły dodatek.

View of a junk journal spread: jury photos and a white pen.

Nie masz pomysłu na to, co można utrwalić?

Oprzyj się pokusie opisywania całego dnia, albo przymusowi opisywania wszystkiego co konieczne ważne. Jeśli coś nie znajdzie się w Twoim albumie, wcale nie znaczy to, że coś zaniedbałaś. Równie dobrze możesz dokumentować jedną z rzecz z kilku dni, a nawet je ze sobą mieszać. Z perspektywy czasu to na prawdę nie będzie miało wielkiego znaczenia. A przecież chodzi o zabawę i przyjemność tu i teraz. Daleka jestem od tego, aby robić sobie z dokumentowania wspomnień kolejne obciążenie, a potem wyrzut sumienia. Porządek i ciągłość chronologiczna nie są tu istotne!

Ok, to co w takim razie udokumentować, co opisać, sfocić itd.? Pomysły na journaling będę wrzucać na tym blogu i na instagramie, ale teraz tez nie zostawię Cię bez odpowiedzi.

Junk journal spread, example of memory documenting: illustrations, journaling cards, tags.

W przypadku braku pomysłów, pomocne mogą się okazać tzw. prompts lists, czyli w dosłownym tłumaczeniu: listy podpowiedzi. Czasem mogą sugerować umieszczenie konkretnych informacji, a czasem być luźnym hasłem do dowolnej interpretacji. Czyli np.:

*co teraz czytam
*co zajmuje moje myśli
*ulubiony cytat
*widok z okna
*mapa mojego dnia
*marzenie
*jedno wydarzenie z dziś
*jedno zdjęcie
*próbki kolorów pisadeł, które dziś kupiłam
itp. itd.

Podsumowanie – ciesz się procesem.

Czy wybierzesz project life, czy postawisz na junk journal, ma to znaczenie drugorzędne. Jak przy każdej czynności, z której chciałabyś czerpać radość, najważniejsze to wyluzować. Ideały nie istnieją, perfekcja jest przereklamowana. Dokumentowanie wspomnień może zmienić Twoje spojrzenie na otaczającą Cię rzeczywistość. Może przynieść wiele radości w przyszłości, ale i teraz, podczas tworzenia. Skup się na procesie, zamiast na efekcie końcowym, a z pewnością złapiesz flow. Czego na koniec tego wpisu życzę Ci z całego serca.

Jeśli ten wpis był dla Ciebie przydatny możesz go udostępnić w swoich social mediach lub zostawić komentarz. Bardzo to doceniam. Do zobaczenia w sieci 🙂

Zwykłe, codzienne rzeczy i zdarzenia mogą wydawać się niewarte dokumentowania. Ale spróbuj i wróć do tych wspomnień za rok, a zobaczysz, że Twoja rzeczywistość sporo się jednak zmieniła. Świat pędzi, a nawet nasza zwykła, szara codzienność jest naznaczona swoim czasem. Zmieniają się drobne nawyki, piosenki których słuchamy, książki, które czytamy, czy ubrania, które nosimy. Zmieniają się miejsca, w których codziennie bywamy. I my sami. To niezwykłe uczucie, zaobserwować to w swoich udokumentowanych wspomnieniach.


Chcesz zobaczyć jak ja dokumentuję wspomnienia? Zobacz mój kanał na YouTube⬇

Zajrzyj do mojego bestsellera na Etsy — unikalnych ramek vintage i taśmy washi! To świetny wybór zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych miłośników scrapbookingu. 😊

Możliwość komentowania została wyłączona.